Transatlantyk wraca do domu. Maciej Rożalski

Dodaj komentarz
Uncategorized

„Witaj stary oceanie! Trzymasz w swoich brzegach ogłuszoną łódź naszych narodzin, twoje otchłanie to nasza własna nieświadomość, zaorana ulotnymi wspomnieniami”. (Édouard Glissant)

„Osiągnięcie tej przeszłości, uchwycenie jej, tu, w szumie i zamęcie morza, w niepokoju wód, w rozlewności bezbrzeżnej i głucho roztapiającej się”. (Witold Gombrowicz)

Wielki biały statek

Po 25 latach spędzonych w Argentynie Witold Gombrowicz wraca wreszcie do domu. Zostaje zaproszony na stypendium ufundowane przez fundację Forda, aby uczcić uznanego już na świecie pisarza i przywrócić go Europie. Wypływa z Argentyny i już nigdy do niej nie powróci. Jego Dziennik z 1963 roku jest świadectwem tej podróży, formą pożegnania i otwarciem na nowe perspektywy. To zapis przemyśleń i rozterek egzystencjalnych człowieka w procesie przemiany i podróży ku oczekującej go Europie. Wydawałoby się więc, że tekst będzie świadectwem triumfu uznanego pisarza: przecież znaczną część życia walczył o uznanie. Jednak Gombrowicz, wsiadając na statek, jest przerażony. Tekst jest świadectwem zaniepokojenia i rozdarcia, rozprawy z własną tożsamością i pochodzeniem. Autor praktycznie nie rozwodzi się nad wątkami politycznymi i planami związanymi ze swoim powrotem. Snuje się po pokładzie statku, poddając analizie swą dotychczasową tożsamość. Przyrównuje ją do maski, kostiumu. „Ameryka. Cóż to jest ta Ameryka?”, pyta. I najbardziej przeraża go, że ani nie odnajduje już odpowiedzi na to pytanie, ani też nie odnajduje tej innej, „oryginalnej” tożsamości sprzed wyjazdu w 1939 roku. Z okazji wielkiego powrotu przyjdzie mu przywdziać inną maskę: wielkiego pisarza, emigranta, intelektualisty europejskiego mogącego wreszcie wrócić. Tylko: powrócić do czego? Z czym?

„Z czym wracasz? Kim teraz jesteś?… a ja mu odpowiem zakłopotanym gestem rąk pustych, wzruszeniem ramion… i może czymś w rodzaju ziewnięcia ‘ach, nie wiem, daj mi spokój!’ Kołysanie, wiatr, szum, ogromne piętrzenie się i rozbełtanie zlewające się u horyzontu z niebem nieruchomym, które nieruchomością uwieczniało płynność, a w dali majaczący się z lewej strony brzeg amerykański, jak wstęp do wspomnienia… czyż nie zdobędę się na inną odpowiedz? Argentyna! Argentyna! Jaka Argentyna? A ja… co to jest teraz, to ja?”, pyta. Co się dzieje z Gombrowiczem? Wydaje się, że chodzi tu o coś więcej niż o rozterki zagubionego w obcym kraju emigranta, który powraca do upragnionego,  „oryginalnego” punktu wyjścia. Aby zrozumieć to zagubienie, trzeba by udać się w podróż przez Atlantyk. Zagubić się i odnaleźć za Gombrowiczem w rzeczywistości świata postkolonialnego, w którym pytanie o tożsamość jest jednym z najbardziej niepewnych i zarazem najbardziej kluczowych. Jednocześnie, kiedy czytamy świadectwa Witolda Gombrowicza, Juliana Tuwima, Sławomira Mrożka i wielu innych emigrantów, których los rzucił za ocean, odnajdujemy ze zdziwieniem podobne pytania i podobne rozterki, które zdecydowanie odklejają się od romantycznego dyskursu tęsknoty. Ziemia przodków wydaje się coraz bardziej odrealniona, daleka i dwuwymiarowa. Pozostaje wciąż figurą tęsknoty, ale jakże wtórną. Pojawia się frustracja, niepewność, zagubienie tożsamości, ale też rozgardiasz, upojenie, intensywność przeżyć.

Tożsamość wody

Czy możliwe jest całkowite przetłumaczenie się na inną kulturę? Czy można naprawdę zrozumieć Innego? Czy mogę zostać tubylcem z wyboru, czy też zawsze pozostaję w stanie zawieszenia, w połowie drogi – ani „w sobie”, ani „w innych”? I wreszcie: co to znaczy być częścią kultury?

Martynikański pisarz, dramaturg i filozof Édouard Glissant był jednym z wielu myślicieli, których można określić mianem „atlantyckich”: usiłują oni scharakteryzować wspólne dla tego terytorium doświadczenie nie-osadzenia i trans-formującej się tożsamości diaspor i narracji postkolonialnego, atlantyckiego świata. Glissant nie zgadza się z poetyką i kategoriami estetycznymi narzuconymi przez zachodnie myślenie, postulując „(prze)imaginowanie” świata i kategorii takich, jak „terytorium”, „przynależność” i „tożsamość”. Optuje za nowego rodzaju poetycznością opartą na diasporycznym doświadczaniu świata w ciągłym ruchu i przeobrażeniu. Atlantyk jest terytorium naznaczonym gęstą siatką symboli i artefaktów przeszłości. Pierwszym i najważniejszym z nich jest niezaleczona blizna zniewolenia. Ale pamięć kolonialności spotyka wiele innych narracji opartych na doświadczeniu ciągłego przemieszczenia. Jednym z najważniejszych punktów jego szerokiej, poetyckiej propozycji „re-imaginacji” rzeczywistości jest oparcie koncepcji tożsamości na „poetyce Relacji”. Dla Glissanta tożsamość oparta na doświadczeniu dogłębnego zakorzenienia jest i zawsze była iluzją. Zapożyczając z terminologii Gillesa Deleuze’a koncepcję kłącza, proponuje identyfikację i zdefiniowanie fenomenów kulturowych z perspektywy diasporycznych przemieszczeń. Utrata korzeni spotyka się w tym atlantyckim doświadczeniu z fenomenem, który Glissant nazywa „kontynuacją w dyskontynuacji”, a inny afroatlantycki myśliciel, Paul Gilroy, „zmieniającą się ciągłością”. Obaj szukają modelu tożsamości poza esencjonalnością, ale w taki sposób, żeby nie popaść w relatywizm. Z tego punktu widzenia tożsamość jest relacyjna, podzielona, ale też zawsze żywa i otwarta na doświadczenie spotkania.

Glissant w swojej Poetyce Relacji pisze o dwóch rodzajach nomadyzmu: przywołuje postaci „nomada naznaczonego punktem docelowym” (narracje zdobycia i dominacji) oraz „nomada krążącego” (charakteryzującego się przemieszczeniem jako podstawą tożsamości). Czy możliwe jest porównanie doświadczeń Gombrowicza i Glissanta? Wydaje się, że Gombrowicz na swoim powrotnym transatlantyku nie podróżuje “od-do”. Jego dziennik ukazuje go w zawieszeniu,jest tekstowym świadectwem podróży i przemieszczenia: pisarz pozostaje na pokładzie statku jako figura nomadycznej tożsamości, która uniemożliwia mu powrót do „domu”. Autor Ferdydurke porównuje morze z własną tożsamością: rozpuszcza się ono jak krople wody i stanowi o relacji jego ciała z morzem („… i czyż, naprawdę, miałbym być tylko bełkotem chaosu, jak te fale?”). Głównym kontekstem tej ontologicznej rozprawy egzystencjalnej jest symbolika i doświadczanie morskości.Woda i podróże przez wodę opisują bowiem model sytuacji egzystencjalnej. Nomada, krążąc, powraca do określonych sytuacji i spotkań. Uczy się „poetyki spotkania”. Spróbować wpasować się w języki Innego, nauczyć się nowego ciała, oduczyć się starego, surfować wśród zawirowań, znikać pośród innych ciał – to strategie nomadycznej autoidentyfikacji. Centralnym punktem tak rozumianej praktyki egzystencjalnej jest odkrycie płynnej tożsamości na poziomie komunikacji cielesnej: to na poziomie cielesności zachodzą procesy wykorzenienia i akulturacji.

Nie tylko Atlantyk, ale kultura współczesna w ogóle ma charakter kłącza: nie jest statyczna, zawsze znajduje się pośrodku, negocjując różne koncepcje płci, rasy, symbolicznej normatywności. Zakorzenienie jest dla Glissanta iluzją, zamrożeniem w określonym doświadczeniu na określonym terytorium. W tym sensie kondycję współczesnego człowieka można scharakteryzować jako ciągłą wędrówkę bez początku i końca. Wyłania się ona ze spotkań, translokacji i procesów migracyjnych. Jej główną postacią jest nomada, którego tożsamość określa ruch krążenia i powracania.

Nomadyczne przemieszczenie ma dla Glissanta swoją tożsamość. Wyraża się w praktykach podróżniczych, trans-lokacjach i powrotach do stałych punktów podróży. Obrazy i wspomnienia nomadów pojawiają się jako impulsy do poszukiwania modeli niespokojnego ciała – ciała płynnego, uważnego i otwartego na nieustanną transformację, definiowanego przez rytm oceanicznych przypływów i odpływów. Istnieją rozległe dyskursy literackie artystów na temat podróży jako sytuacji egzystencjalnej, jako praktyki bez celu, jako utraty i, jednocześnie, jako szansy na odnalezienie nowych zakotwiczeń.

Emigrant – a kto to?

Czy autorzy tacy jak Gombrowicz, Miłosz lub Tuwim (w Kwiatach polskich) są tylko emigrantami? Kto to jest ów „emigrant”? Gombrowicz w swoim Dzienniku pyta rozpaczliwie: „Co to jest to ja?” Czy można jeszcze określić cały złożony świat relacji artysty żyjącego i doświadczającego rzeczywistości postkolonialnej Ameryki i Atlantyku tylko i wyłącznie przez życie „wobec”, w ciągłej gotowości powrotu? Jak pokazuje Paul Gilroy, po pewnym czasie tęsknota powrotu za terytorium przenosi się w porządek mityczny i ustanawia diasporę.

Od pewnego momentu każde przemieszczenie to już nie emigracja – to życie w ruchu między kulturami, normami i punktami widzenia. To perspektywa kameleona, niebinarnego, bytu bez twarzy, wiecznego klauna, który śmieje się z tego, co jest zatrzymane i przekształca, niszcząc granice i wszystkie symbole, które są już z góry określone w jego ciele. Podróż jest sytuacją najbardziej być może egzystencjalną: tożsamość jest podróżą. Czytając wspomnienia uchodźców, biografie podróżników szukających szansy na nowe życie lub uciekających przed demonami przodków, podążając śladami wielu innych mieszanych biografii, które – wychodząc z innych kontekstów spotykają się z doświadczeniami diaspor latynoamerykańskich – dotykamy pytań o zachwiane i przemieszczone tożsamości współczesnego człowieka, które coraz bardziej charakteryzują ogólną kondycję ludzkości.

Bibliografia:

Paul Gilroy,. Czarny Atlantyk jako kontrkultura nowoczesności, przeł. Katarzyna Przyłuska, „Konteksty”, 1-2 (296-297), 2012.

Édouard Glissant, Poética da Relação, przeł. Marcela Vieira, Eduardo Jorge de Oliveira, Bazar do tempo, Rio de Janeiro 2021.

Witold Gombrowicz, Dzienniki 1961-1963, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 1983.

Tomasz Szerszeń | Do Ameryki

Dodaj komentarz
Uncategorized

Wynalezienie Ameryki

Wsiadamy na statek otwierając się na to, co nowe i nieznane.

Podróż Krzysztofa Kolumba to podróż inicjacyjna, epicka wyprawa „za horyzont”, ustanowienie nowego paradygmatu (nawet jeśli opartego na zafałszowaniu). Podróż ta powtarzana była i jest po wielokroć, choć już w innej skali: czymże bowiem były wyprawy milionów emigrantów, którzy przez stulecia podążali w nieznane w poszukiwaniu lepszego życia i nowego świata, jeśli nie każdorazowym wynalezieniem Ameryki? Nawet jeśli nie była to ta „lepsza” Ameryka, która pojawia się u Kafki jako miraż, lecz ta druga Ameryka – mniej znana, uboższa – nazwana Łacińską dla odróżnienia od tej bogatszej, Północnej…

Wynalezienie Ameryki dzieje się ciągle na nowo, na tysiąc sposobów: to każdorazowo gest o egzystencjalnym, politycznym, filozoficznym, artystycznym charakterze. Każdy z nich jest odległym przetworzeniem podróży Krzysztofa Kolumba, który w 1492 roku dopływa do wyspy San Salvador i uznaje ją za jedną z wysp japońskich. Dopiero kilkanaście lat później, w 1507 roku (gdy wielki Genueńczyk już nie żył), Amerigo Vespucci stwierdza, że odkryte ziemie nie są częścią Azji, lecz nowym kontynentem. U początków „wynalezienia Ameryki” leży więc kartograficzno-poznawcza pomyłka, iluzja. „Wynalezienie”[1] nie zaś „odkrycie”: nie są one po prostu „dwoma różnymi interpretacjami czy nazwami tego samego wydarzenia; przynależą do dwóch różnych paradygmatów”[2]. „Odkrywać” bowiem, to w tym wypadku uznawać, że istnieją ludzie, którzy nie zasługują na własną historię: są odpadem uniwersalnej historii, odczłowieczonym, wywłaszczonym z ziemi i własnej opowieści „wyklętym ludem”.

Perspektywa dekolonialna przyjmuje rok 1492 jako moment ustanawiający nie tyle epokę nowożytną, co szeroko rozumianą nowoczesność. Naukowe i kolonialne podboje są częścią tego samego, ugruntowanego przez ostatnie dwa stulecia, paradygmatu, w którego centrum stoi „Ja, które zdobywa”[3] i którego przejawem jest również kapitalizm. Kolonializm i rasizm, logika podboju, eksterminacji i dehumanizacji, ciągłe przekształcanie i podporządkowywanie sobie przez człowieka natury, są nieodłącznymi aspektami europejskiej nowoczesności – widać to wyraźnie z pozornie marginalnej, latynoamerykańskiej perspektywy.

Zdekolonizować mapy

Być może więc nastał czas, by odwrócić drogowskazy i mapy (są one już od dawna odwrócone, tylko my tego nie zauważaliśmy…), wytyczyć inne drogi („droga to nie ta droga” – czytamy w chilijskim poemacie Amereida…), trwale zmienić ton i charakter tej opowieści. Na słynnym rysunku urugwajskiego artysty Joaquina Torresa Garcíi América Invertida (1943), prosty gest odwrócenia mapy i spojrzenia na to, co znane z drugiej strony („do góry nogami”), staje się wyrazem „epistemicznego nieposłuszeństwa”[4], formą dekolonizacji wiedzy. Postulatem, w którym przekształcenie kartografii staje się próbą otwarcia nowych źródeł myślenia. „W rzeczywistości naszą północą jest południe. (…) Dlatego teraz odwracamy mapę do góry nogami i wtedy otrzymamy prawdziwe wyobrażenie o naszej pozycji, a nie postępujemy tak, jak sobie tego życzy reszta świata. Punkt Ameryki od teraz, na zawsze, uparcie wskazuje na południe, czyli na naszą północ”, pisał Torres García w 1935 roku w swoim manifeście Szkoła południa.

„Szkoła południa” jest specyficzną szkołą: godną Pippi Pończoszanki. Nauka w niej polega nie na utrwalaniu kanonu europejskiej wiedzy, lecz raczej na jej oduczaniu, metodycznym demaskowaniu i przekraczaniu kolonialnego i opresyjnego uwikłania. Jednak w przeciwieństwie do dobrze nam znanej krytycznej tradycji dekonstrukcji, to dekolonizacyjne działanie nie rozgrywa się na poziomie tekstu, lecz jest jednocześnie postulatem etycznym i impulsem do politycznego działania: do innego pomyślenia naszego wspólnego życia, do stworzenia nowych relacji. Oznacza też – prawdziwe, nie postulatywne – otwarcie się na Innego.

Utopijne, czyli tu i teraz

Dekolonizacja to niezgoda na narzucaną z zewnątrz wizję historii: oznacza zwrócenie się ku zarzuconym lub marginalnym źródłom myślenia, ku obrazom i opowieściom stłumionym przez imperialną historię. Przede wszystkim jednak jest przywróceniem utopijnego myślenia: wiarą, że możliwe jest odwrócenie krzywd i niesprawiedliwości, zawrócenie biegu historii. Utopia jest aktem otwarcia na to, co niemożliwe, potencjalne, wymarzone czy wyobrażone. Otwarciem na nieznane. Czymś, czego nie można się nauczyć: jest stawaniem się, procesem, ciągłym otwieraniem. Utopia nie jest – jak w wizji Campanelli i wielu innych literackich opowieściach – umiejscowiona poza czasem i przestrzenią. Wprost przeciwnie: jest zawsze tu i teraz, jako skryta w teraźniejszości możliwość lepszego świata.

W historię Ameryki Łacińskiej (i w jej sztukę) wpisanych jest wiele śladów utopijnego myślenia. Lepiej znane są nam te odnoszące się do spuścizny nowoczesności i powiązanych z nią systemów politycznych, artystycznych, społecznych. Tymczasem dziś latynoamerykańska utopia wiąże się również z powrotem do odrzuconych przez nowoczesną, eurocentryczną narrację, rdzennych sposobów myślenia. Jednym z nich jest Buen vivir: filozofia „dobrego życia”, oznaczająca odejście od indywidualizmu i kapitalizmu, przede wszystkim zaś inne, bardziej harmonijne i empatyczne, rozumienie relacji między człowiekiem a naturą. To właśnie zwrot ku rozumieniu świata według ludu Keczua, nie zaś działalność Grety Thunberg, sprawił, że Prawa Natury zostały – był to pierwszy taki przypadek na świecie – wpisane do konstytucji Ekwadoru. A przecież to tylko skrawek większego obrazu: proekologiczna działalność rządu Kostaryki, najbardziej liberalny system i konstytucja, jakimi już od jakiegoś czasu może pochwalić się Urugwaj, fala ustaw liberalizujących prawo do aborcji, która przez ostatnie dwa lata przetoczyła się przez znaczną część krajów regionu, prawa dla osób transpłciowych, nieustająca praca setek tysięcy ludzi walczących o poprawę warunków życia i zmianę legislacji… Nawet jeśli ta mapa jest za założenia niekompletna i Ameryka Łacińska przeżywa swoje problemy (autorytarne rządy Jaira Bolsonaro w Brazylii, prawicowe reżimy w niektórych krajach Ameryki Środkowej, komunistyczne rządy na Kubie, problem ulicznej przemocy w niektórych krajach regionu, wreszcie duże różnice ekonomiczne wewnątrz społeczeństw), to jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś to właśnie Ameryka Łacińska wyznacza kierunek rewolucyjnych zmian i robi to na swój unikalny sposób.

Nowe formy życia i odczuwania mogą jednak również przybierać indywidualne formy: stają się tworzeniem nowych tożsamości o bardzo różnym charakterze. Czy nie ma czegoś utopijnego w marzeniu, że można ustanowić się na nowo, rozpocząć nowe życie w Nowym Świecie?

Latynos, pedał, herbu Ostoja

W Liście z Argentyny (1997), filmie Grzegorza Packa, argentyński pisarz i dziennikarz Miguel Grinberg tak opisuje swojego starszego przyjaciela i mentora Witolda Gombrowicza: „polski Kolumb, który przybył do Ameryki”. Gombrowicz: uciekinier, który zdecydował się opuścić na Chrobrym swoją uprzywilejowaną pozycję – znanego pisarza, Europejczyka, „paniczyka” – w imię intelektualnej i osobistej wolności. Dekolonizacyjny gest przemieszczenia – akt otwarcia – wynalazł dla niego Amerykę, a dla nas najbardziej krytyczną i przenikliwą wizję polskości, rodzącą się na transatlantyku, w zakamarkach parku Retiro i kawiarniach Buenos Aires.

Historia Gombrowicza w Argentynie jest opowieścią jednocześnie znaną i nieznaną. Znaną, gdyż wiemy coraz więcej o jego trwającym ćwierć wieku pobycie w mieście nad La Platą; rozumiemy już, że bez tej rozciągniętej w czasie eskapady poza własny język, poza polskość, poza hierarchie i konwenanse, nie byłoby najbardziej przenikliwych dzieł naszej literatury, takich jak Dziennik, Trans-Atlantyk, Kosmos czy Pornografia. A jednocześnie jest to inna historia. W Liście z Argentyny pojawia się wątek poszukiwania domniemanego, nieślubnego syna Gombrowicza – owocu jednodniowego romansu. Historia ta – od samego początku nieprawdopodobna – jest raczej pretekstem do postawienia pytań o to, co możliwe, choć niekoniecznie prawdziwe. O otwarcie nowych przestrzeni doświadczenia i rozumienia. A przecież twarde przeciwstawienie „prawdy” i „fikcji” należy do historii imperialnej: kontrfaktualne, potencjalne opowieści, podważają ten porządek, są zarzewiem poznawczego nieposłuszeństwa. Dlatego są tak nielubiane przez autokratów i konserwatystów: tych, dla których każda opowieść i każda tożsamość jest czymś danym raz na zawsze.

Być może to właśnie nieposłuszeństwo łączy Gombrowicza z praktykami i teoretykami myśli dekolonialnej. Nie pozwala ono poprzestać na tym, co dane i projektuje stale nowe ścieżki i tożsamości. Być może to więc odpowiedni moment, by spojrzeć na Gombrowicza poprzez Amerykę Łacińską (nie zaś patrzeć na nią jego oczami…). Gombrowicz-Latynos byłby tu przewodnikiem ku wizji trochę innej, trans-atlantyckiej polskości…


[1] Pojęcia tego użył po raz pierwszy Edmundo O’Gorman w książce La invención de America (FCE, Mexico 1957).

[2] Walter Mignolo, The Idea of Latin America, Blackwell Publishing 2012, s. 3.

[3] Nelson Maldonado-Torres, Against War. Views From the Underside of Modernity, Duke University Press 2008, s. 215-216.

[4] Por. Walter Mignolo, Desobediencia epistémica: retórica de la modernidad, lógica de la colonialidad y gramática de la descolonialidad, Ediciones del Signo, Buenos Aires 2010.

„Ameryka” z Patronatem Honorowym Ambasady Republiki Argentyny

Dodaj komentarz
Uncategorized

Spektakl „Ameryka” w reżyserii Julii Holewińskiej otrzymał Patronat Honorowy Ambasady Republiki Argentyny Embajada de la República Argentina en Polonia!

To szczególny czas dla obu krajów, bowiem Argentyna i Polska obchodzą w tym roku 100-lecie nawiązania stosunków dyplomatycznych.

Zespół Teatru Polskiego w Bydgoszczy jest więc szczególnie dumny, że w taki sposób może włączyć się w działania upowszechniające kulturę argentyńską w Polsce.

Rozpoczęły się próby do pokazu rezydencyjnego Mikity Ilyinchyka

Dodaj komentarz
Uncategorized

Swoją rezydencję artystyczną w Teatrze Polskim w Bydgoszczy rozpoczął Mikita Ilyinchyk – laureat ubiegłorocznej, pierwszej edycji AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy za sztukę „Dark Room”!

Rezydencja teatralna Mikity Ilyinchyka realizowana podczas tegorocznej, XXI edycji Festiwal Prapremier jest jednocześnie nagrodą specjalną przyznaną przez Dyrekcję Teatru Polskiego podczas ubiegłorocznej gali AURORY.

Próby do pokazu rezydencyjnego właśnie się rozpoczęły.

Wrześniowe plany Teatru Polskiego w Bydgoszczy na rozpoczęcie sezonu artystycznego 2022/2023

Dodaj komentarz
Uncategorized

Wrześniowy afisz Teatru Polskiego w Bydgoszczy otworzy pierwsza z zaplanowanych w nowym sezonie artystycznym premiera – „Ameryka” w reżyserii Julii Holewińskiej. Następnie zaprosimy na spektakl inspirowany „Antygoną” Sofoklesa – „Ach, jeżeli przyjdę dać, tak okrutne, moje ostatnie pożegnanie” w reżyserii Klaudii Hartung-Wójciak. W drugiej połowie miesiąca na deski małej sceny TPB powróci uroczy „Plastusiowy pamiętnik” w reżyserii Leny Frankiewicz.

Podróż do „Ameryki” na otwarcie sezonu artystycznego 2022/23

fot. Tomasz Szerszeń

Pierwszą powakacyjną propozycją TPB będzie premiera „Ameryki” w reżyserii Julii Holewińskiej, do której tekst stworzyła sama Julia Holewińska wraz z Tomaszem Szerszeniem.

Na wykonanym piórkiem i atramentem rysunku América Invertida (1943) urugwajski malarz Joaquín Torres García przedstawia Amerykę Południową odwróconą do góry nogami – z perspektywy, do której nie przywykliśmy w polskiej szkole. To wyzwolicielskie dekolonialne spojrzenie, polegające na oduczaniu się oczywistości, podważaniu świętości, odkrywaniu skrytej przemocy i wpisanej w naszą kulturę i system społeczno-ekonomiczny opresji, jest inspiracją dla Ameryki.

Centralną postacią tej opowieści jest Witoldo Gombrowicz – argentyński pisarz, noblista, uciekinier z polskości, który zabiera nas w podróż po swojej ukochanej Ameryce Południowej i jednocześnie w głąb swojego nowego, nieznanego dramatu. Uwolniony od ciężaru swego kraju i języka, snuje opowieść o „nowej Ameryce, o nas wszystkich”. Wyraża w niej marzenie o ustanowieniu nowej kartografii, o zdekolonizowaniu myślenia, o konieczności wymyślenia nowych bohaterów na miarę „nowego wspaniałego świata”.

W narracji Gombrowicza pojawiają się: Kolumb, Maradona, Isaura i Amazonia – każde z nich wadzi się ze swoją własną opowieścią i, przede wszystkim, z historią kolonizacji i innych form opresji, stając w obronie rewolucyjnych i progresywnych wartości. W ich opowieściach Ameryka Południowa jest nie tyle egzotycznym miejscem uchodźctwa, ostatnim portem, co raczej przestrzenią wcielanych w życie utopii i codziennych rewolucji, które zachodzą tam wcześniej i gwałtowniej niż w Polsce. Polska bowiem przegląda się w Ameryce Łacińskiej niczym w lustrze – i na odwrót.

Premiera „Ameryki” odbędzie się w piątek, 9 września o godz. 19.00 na małej scenie TPB. Pokazy popremierowe zaplanowane zostały na 10 września o godz. 19.00 oraz 11 września – o godz. 18.00.

„Ach, jeżeli przyjdę dać, tak okrutne, moje ostatnie pożegnanie” czyli „Antygona” po bydgosku

fot. Natalia Kabanow

„Ach, jeżeli przyjdę dać, tak okrutne, moje ostatnie pożegnanie” to spektakl inspirowany „Antygoną” Sofoklesa, powstały na bazie zespołowego researchu i improwizacji – wytworzone na czas spektaklu tymczasowe muzeum migrujących obiektów żałobnych stanie się przestrzenią publicznego uprawniania upamiętnień i opłakiwania.

Jak i kogo upamiętniać? Dlaczego warto histeryzować i konspirować? Dlaczego Wenus z Milo jest atrakcyjniejsza bez rąk? Czy Antygona ożywa jako melodramat? Co można znaleźć na zwierzęcych cmentarzach, w lokalnych muzeach, pod bydgoskimi pomnikami i w strofach Sofoklesa? Jak nauczono nas antyku i pożegnań? Po co mistyfikować, wydobywać to, co nieistniejące i analizować „brak”?

Być może w momencie, gdy żałoba w przestrzeni publicznej staje się elementem polityk konserwujących i wykluczających, odzyskiwanie upamiętnień oraz żałoby – nienormatywnej, amoralnej, marginalnej, „słabej”, naruszającej dany porządek społeczny i kulturowy, ma szanse okazać się skuteczną strategią oporu i zmiany.

Wrześniowe pokazy odbędą się w auli I Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy, przy Placu Wolności 9 w piątek 16 września i sobotę 17 września o godz. 19.00.

Z drewnianego piórnika wydostaje się Plastuś…

fot. Magda Hueckel

Propozycją dla młodszej widowni po przerwie wakacyjnej będzie „Plastusiowy pamiętnik” w reżyserii Leny Frankiewicz – ten sam, którego przygody w powieści Marii Kownackiej cieszyły naszych rodziców, babcie i dziadków.

Historia nieporadnego, pomarańczowego ludzika zaciekawi nawet tych najbardziej niecierpliwych widzów. Przygody piórnikowych mikrusów będą dla dzieci zajmującą przygodą, pełną humoru i mądrości. Przedwojenny tekst Kownackiej stanie się na deskach teatru uniwersalną opowieścią o przyjaźni, która nieraz zadziwi publiczność, zapraszając ją do krnąbrnego świata nicponi i hultajów, kleksów, Gumki Myszki i Tosi.

Wrześniowe pokazy odbędą się  w sobotę 24 września o godz. 16.00 oraz w niedzielę 25 września o godz. 11.00 na małej scenie TPB.

Bilety na spektakle repertuarowe są dostępne na stronie internetowej Teatru Polskiego w Bydgoszczy w zakładce „KUP BILET ONLINE”. Bilety można także zakupić w kasie biletowej Teatru (wejście od strony Parku Kochanowskiego, od ul. 20 stycznia 1920 r.) w godzinach jej otwarcia, tj. od środy do piątku od 14.00 do 18.00.

Ankieta dla Widzów

Komentarze 4
Uncategorized

Drodzy Widzowie,

zapraszamy Was do wypełnienia ankiety, którą przygotowaliśmy. Chcemy Was lepiej poznać.  Przekażcie nam swoje uwagi, jakie macie do nas pytania? Co możemy Wam zaoferować?  Wypełnienie ankiety zajmie 3-5 minut, a dla nas będzie to cennym źródłem informacji. Wasza opinia jest dla nas najważniejsza, bo bez Was nie ma nas!

Po przeanalizowaniu treści ankiety postaramy się spełnić Wasze teatralne oczekiwania!

#TPB poszukuje pracowniczek i pracowników obsługi widowni!

Dodaj komentarz
Uncategorized

Jeżeli posiadasz status studenta (od 18. do 26. roku życia), lubisz wyzwania, zarażasz pozytywną energią, jesteś otwart*, komunikatywn* i chcesz stać się częścią teatralnego zespołu – CV wraz ze zdjęciem prześlij do nas do dnia 15 sierpnia br. na adres: arkadiusz.kotarski@teatrpolski.pl

Do obowiązków pracownika należy obsługa widowni podczas spektakli oraz realizacja cyklicznych lub jednorazowych działań promocyjno-wizerunkowych.

Zapewniamy: umowę cywilnoprawną, elastyczny czas pracy z uwzględnieniem ustalonego wcześniej harmonogramu, pracę w zgranym zespole oraz atrakcyjnym i nietypowym miejscu.

Obsługa widowni jest ważnym elementem w budowaniu otwartej i przyjaznej atmosfery instytucji. Liczymy na osoby zaangażowane i zainteresowane propozycjami merytorycznymi Teatru Polskiego, które chętnie opowiedzą widzom i uczestnikom projektów o działaniach TPB.

Prosimy o dołączenie do CV poniższej klauzuli:

„Na podstawie art. 7 ust. 1 RODO oświadczam, iż wyrażam zgodę na przetwarzanie przez administratora, którym jest Teatr Polski im. Hieronima Konieczki z siedzibą w Bydgoszczy (85-071), ul. Aleja Adama Mickiewicza 2, moich danych osobowych w celu przeprowadzenia procedury rekrutacji na stanowisko pracownik/pracowniczka Obsługi Widowni. Powyższa zgoda została wyrażona dobrowolnie zgodnie z art. 4 pkt 11 RODO.”

Praca dotyczy sezonu 2022/2023: wrzesień 2022 – czerwiec/lipiec 2023 z możliwością przedłużenia na kolejny.

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH I KLAUZULA INFORMACYJNA DOTYCZĄCA REKRUTACJI

Rezydencje Artystyczne. Białoruś i Ukraina – w Teatrze Polskim w Bydgoszczy

Dodaj komentarz
Uncategorized

Teatr Polski w Bydgoszczy bierze udział w organizowanym przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego programie rezydencji artystycznej dla twórców i twórczyń z Białorusi i Ukrainy.

Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego zatwierdził listę 32 przedstawicielek i przedstawicieli zawodów teatralnych, którzy rozpoczęli rezydencje w polskich instytucjach kultury i organizacjach pozarządowych. W tym roku, w związku z wojną, kolejny etap programu poszerzony został o przedstawicielki i przedstawicieli zawodów kreatywnych związanych z teatrem w Ukrainie.

W Teatrze Polskim w Bydgoszczy swoją rezydencję realizuje Zhenia Doliak oraz Lena Laguszonkowa.

Nadrzędną ideą inicjatywy powołania rezydencji artystycznych jest łączenie ukraińskich oraz białoruskich przedstawicielek i przedstawicieli zawodów kreatywnych związanych z teatrem z polskimi organizacjami i instytucjami kultury, tworzenie sieci kontaktów i stwarzanie realnych szans na podjęcie relacji zawodowej. Rezydencja ma być formą wsparcia oraz opieki, jakie Teatr oferuje artystom podejmującym ryzyko poszukiwania nowych form wypowiedzi i relacji z widzami.

fot. Dariusz Gackowski

Zhenia Doliak – ukraińska aktorka, absolwentka Narodowego Uniwersytetu Teatru, Filmu i Telewizji I.K. Karpenko-Kary w Kijowie.

Od 2020 roku aktorka Ukraińskiego Akademickiego Teatru Muzyczno-Dramatycznego im. Wasyla S. Wasylki w Odessie.

Występowała m.in. w spektaklu „Demony” na podstawie sztuki Natalii Worożbyt (Lidka), inscenizacji powieści Horace’a McCoya „Czyż nie dobija się koni?” (Ruby), „Pippi Pończoszanka” w inscenizacji Leny Laguszonkowej (Pippi), czy w „Jarmarku soroczyńskim” na podstawie Mikołaja Gogola w reżyserii Konstantina Pivovarova.

fot. Dariusz Gackowski

Lena Laguszonkowa – ukraińska dramatopisarka, finalistka AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy 2021. Urodziła się w miejscowości Stanica Ługańska w Ukrainie. Jest absolwentką wydziału historii Ługańskiego Państwowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki. Pierwsze próby pisania poezji i prozy podejmowała jeszcze w dzieciństwie, jednak zniszczyła cały dorobek z tamtego czasu.

Debiutowała jako dramatopisarka w 2018 sztuką „BAZA”, opowiadającą o kobietach i prostytucji, prezentowaną podczas festiwalu Tydzień Sztuki Aktualnej (Тиждень актуальной пьесы).

Współpracuje z Młodym teatrem oraz teatrem PostPlay. Współkuratoruje laboratorium Narodowego Stowarzyszenia Teatralnych Działaczy Ukrainy. Jest laureatką konkursów Tydzień Sztuki Aktualnej i Drama.UA.

Autorka sztuk takich jak m.in.: „Czapajew i Wasilisa” o dekomunizacji i przemocy wśród nastolatków, „Plaga” – o pandemii w Londynie w XVII wieku, „Hernán Cortés i pozostali” o konkwistadorach i postkolonialnych traumach, „Matka Gorkiego. Saga rodzinna”  poruszająca temat traum dorastania, które przypadły na czas potężnych przemian systemu komunistycznego ZSRR (Aurora 2021), czy „Mój sztandar zasikał kotek”, którą ukończyła w schronie, w bombardowanym Kijowie, a którą Teatr Polski w Bydgoszczy prezentował w marcu tego roku.

FINALISTKI 2. edycji AURORY. NAGRODY DRAMATURGICZNEJ MIASTA BYDGOSZCZY

Dodaj komentarz
Uncategorized

Jury 2. edycji AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy w składzie: Davit Gabunia, Julia Holewińska, Agnieszka Lubomira Piotrowska, Veronika Skliarova, po przeczytaniu 195 utworów z 15 krajów postanowiło zakwalifikować do Finału:

Staša Bajac “Ta będzie taka sama”, tytuł oryginalny: «Ova će biti ista» (Serbia)

Marta Sokołowska “Proszę, niech zapanuje pokój.” (Polska)

Luda Tymoshenko “Pięć pieśni Polesia”, tytuł oryginalny: «ПЯТЬ ПІСЕНЬ ПОЛІССЯ» (Ukraina)

Elise Wilk “Znikająca”, tytuł oryginalny: «Disapariţii» (Rumunia)

Nina Zakhozhenko “Ja, wojna i plastikowy granat” tytuł oryginalny «Я, війна і пластикова граната» (Ukraina)

Jury pragnie także wyróżnić i rekomendować do wystawienia teatrom w Polsce i zagranicą następujące sztuki:

Stefan Aleksic „A Feast” (Serbia)

Maria Belkovich „Любое место, где остались следы” (Białoruś)

Andrij Bondarenko „Синдром уцілілог” (Ukraina)

Danilo Brakočević „The Highflyer” (Serbia)

Iva Brdar „And If I Don’t Behave Than What” (Serbia)

Beniamin M. Bukowski „Dzieciątko z Charkowa” (Polska)

Michał Buszewicz „Edukacja seksualna” (Polska)

Tijana Grumić „Do birds have the capacity for fun?” (Serbia)

Olga Grzelak „Myszy” (Polska)

Anka Herbut „Rohtko” (Polska)

Daria Kubisiak „Wyparte” (Polska)

Lena Kudayeva „Один день” (Ukraina)

Lena Laguszonkowa „Mój sztandar zasikał kotek”, tytuł oryginalny: «МОЁ ЗНАМЯ ОБОСЦАЛА КОШЕЧКА» (Ukraina)

Marian Mahor „Przybysz” (Polska)

Przemysław Pilarski „Pośród gospodarstw” (Polska)

Wojciech Rodak „cHIMera” (Polska)

Andreea Ioana Tănase „98% (the right decision)” (Rumunia)

Marcin Teodorczyk „Jura z Placu Napoleona” (Polska)

[EN]

The jury of 2nd edition of AURORA. The Dramatic Award of the City of Bydgoszcz composed of: Davit Gabunia, Julia Holewińska, Agnieszka Lubomira Piotrowska, Veronika Skliarova, having read 195 works from 15 countries decided to qualify for the final:

Staša Bajac „Ova će biti ista” („This one will be the same”) – Serbia

Marta Sokołowska „Proszę, niech zapanuje pokój.” („Please, let there be peace”) – Poland

Luda Tymoshenko „ПЯТЬ ПІСЕНЬ ПОЛІССЯ” („Five songs of Polesie”) – Ukraine

Elise Wilk „Disapariţii” („Disappearing”) – Romania

Nina Zakhozhenko „Я, війна і пластикова граната” („Me, war and plastic grenade”) -Ukraine

Moreover, the jury would also like to distinguish and recommend the following plays for staging to theatres in Poland and abroad:

Stefan Aleksic „A Feast” (Serbia)

Maria Belkovich „Любое место, где остались следы” (Belarus)

Andrij Bondarenko „Синдром уцілілог” (Ukraine)

Danilo Brakočević „The Highflyer” (Serbia)

Iva Brdar „And If I Don’t Behave Than What” (Serbia)

Beniamin M. Bukowski „Dzieciątko z Charkowa” (Poland)

Michał Buszewicz „Edukacja seksualna” (Poland)

Tijana Grumić „Do birds have the capacity for fun?” (Serbia)

Olga Grzelak „Myszy” (Poland)

Anka Herbut „Rohtko” (Poland)

Daria Kubisiak „Wyparte” (Poland)

Lena Kudayeva „Один день” (Ukraine)

Lena Laguszonkowa „МОЁ ЗНАМЯ ОБОСЦАЛА КОШЕЧКА” (Ukraine)

Marian Mahor „Przybysz” (Poland)

Przemysław Pilarski „Pośród gospodarstw” (Poland)

Wojciech Rodak „cHIMera” (Poland)

Andreea Ioana Tănase „98% (the right decision)” (Romania)

Marcin Teodorczyk „Jura z Placu Napoleona” (Poland)

[RU]

Жюри 2-го выпуска АВРОРЫ. Драматургической премии г. Быдгощи в составе: Давит Габуния, Юлия Холевиньска, Агнешка Любомира Пиотровска, Вероника Склярова по прочтению 195 текстов из 15 стран приняло решение номинировать 5 финалисток:

Сташа Баяц «Эта будет такой же», оригинальное название: «Ova će biti ista» (Сербия)

Мартра Соколовска «Пожалуйста, пусть наступит мир», оригинальное название: “Proszę, niech zapanuje pokój.” (Польша)

Люда Тимошенко «Пять песен Полесья»,  оригинальное название: «ПЯТЬ ПІСЕНЬ ПОЛІССЯ» (Украина)

Элис Вилк «Исчезающая», оригинальное название: «Disapariţii» (Румыния)

Нина Захоженко «Я, война и пластиковая граната»,  оригинальное название: «Я, війна і пластикова граната» (Украина).

Кроме того, жюри также хотело бы отметить и рекомендовать следующие пьесы для постановки в театрах в Польше и за рубежом:

Стефан Алексич «Пир», оригинальное название: „A Feast” (Сербия)

Мария Белькович «Любое место, где остались следы» (Беларусь)

Андрий Бондаренко «Синдром уцелевшего», оригинальное название: „Синдром уцілілог” (Украина)

Данило Бракочевич «Честолюбец», оригинальное название: „The Highflyer” (Сербия)

Ива Брдар «Что, если я не буду вести себя хорошо?», оригинальное название: „And If I Don’t Behave Than What” (Сербия)

Беньямин Буковски «Младенец из Харькова», оригинальное название: „Dzieciątko z Charkowa” (Польша)

Михал Бушевич «Секс просвещение», оригинальное название: „Edukacja seksualna” (Польша)

Тияна Грумич «Умеют ли птицы веселиться?», оригинальное название: „Do birds have the capacity for fun?” (Сербия)

Ольга Гжеляк «Мыши», оригинальное название: „Myszy” (Польша)

Анка Хербут «Ротко», оригинальное название: „Rohtko” (Польша)

Дария Кубисяк «Вытеснение», оригинальное название: „Wyparte” (Польша)

Лена Кудаева «Один день» (Украина)

Лена Лягушонкова «МОЁ ЗНАМЯ ОБОСЦАЛА КОШЕЧКА» (Украина)

Мариан Махор «Прибывший, оригинальное название: „Przybysz” (Польша)

Пшемыслав Пилярски «Среди ферм», оригинальное название: „Pośród gospodarstw” (Польша)

Войцех Родак «хИМера», оригинальное название: „cHIMera” (Польша)

Андреа Иоанна Тэнасе «98% (правильное решение), оригинальное название: „98% (the right decision)” (Румыния)

Марцин Теодорчик «Юра с площади Наполеона», оригинальное название:  „Jura z Placu Napoleona” (Польша)

Podsumowaliśmy sezon artystyczny 2021/2022

Dodaj komentarz
Uncategorized

Z końcem czerwca zakończyliśmy w Teatrze Polskim w Bydgoszczy sezon artystyczny 2021/2022 z 8 premierami i ponad 130 pokazami zarówno na scenie własnej, jak i w innych przestrzeniach – w kraju oraz poza nim. Rodzime produkcje były prezentowane i niejednokrotnie nagradzane na ogólnopolskich festiwalach teatralnych, a jubileuszowa 20. edycja Festiwalu Prapremier ODZYSKIWANIE, zyskała zupełnie nową formułę, którą ukoronowała pierwsza edycja AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy.

Sezon był dla Teatru Polskiego niezwykle pracowity i obfity w nowe realizacje. Mimo wszelkich przeciwności losu, wychodzenia z pandemii, wciąż rosnącej inflacji, potrzeby wsparcia uchodźców z Ukrainy, którzy trafili do naszego kraju w wyniku agresji rosyjskiej, i w końcu mimo dynamicznej sytuacji związanej z rozpoczęciem pierwszego etapu remontu naszego Teatru, skutkującej koniecznością poszukiwania alternatywnych przestrzeni do gry. – mówi Wojciech Faruga Dyrektor TPB.

W sezonie 2021/2022 zrealizowaliśmy aż osiem premier, rozpoczynając 4. września koprodukcją TPB i Teatru Powszechnego w Warszawie „Twarzą w twarz” w reżyserii Mai Kleczewskiej, inspirowaną scenariuszem Ingmara Bermana. Niespełna dwa tygodnie później odbyła się premiera spektaklu stworzonego przez duet dyrektorski – Julię Holewińską i Wojciecha Farugę – „Katyń. Teoria barw”. W październiku Michał Borczuch przygotował „Przemiany”, w których obok zespołu aktorskiego wystąpiła młodzież z Warszawy i Bydgoszczy. Spektakl powstał w ramach Pracowni Przemiany, dzięki współpracy TPB i Teatru Studio w Warszawie, Festiwalu Mała Boska Komedia oraz Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie. 

Rok 2022 rozpoczęła premiera spektaklu „Nic o nas bez nas” inspirowanego twórczością dokumentalną Krzysztofa Kieślowskiego, z którą zmierzył się gruziński reżyser Data Tavadze. Projekt powstał w ramach międzynarodowej współpracy z Royal District Theatre z Tibilisi. Pod koniec stycznia Julia Holewińska i Wojciech Faruga przygotowali muzyczną wersję baśni o „Czerwonym Kapturku”. Marzec przyniósł kolejne dwa spektakle: powstały w ramach Festiwalu Nowe Epifanie „Kierunek zwiedzania”, na podstawie książki Marcina Wichy, który wyreżyserowała Aleksandra Bielewicz oraz „Oficerki. O policji. Fantazja oparta na faktach” w reżyserii Anny Smolar, będące koprodukcją z Teatrem Komuna Warszawa. Sezon zakończyły pokazy najnowszej produkcji TPB, czyli stworzonego na motywach powieści Jerzego Żuławskiego, „Srebrnego globu” w reżyserii Michała Buszewicza.

Sezon 2021/22 w TPB to sezon odpowiedzialności społecznej i festiwali

Poza realizacjami repertuarowymi, zaangażowaliśmy się w działania społeczne i lokalne, jak warsztaty teatralne podczas XVI Bydgoskiego Trójkąta Literackiego, Forum Przyszłości Kultury, Europejska Noc Muzeów czy Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu. Dzięki współpracy TPB z Polskim Ośrodkiem ASSITEJ, warszawskim Teatrem Ochoty i Domem Spotkań z Historią, mogliśmy zobaczyć spektakl „1981. Nowy wspaniały kraj” w reżyserii Wojciecha Farugi, który powstał w ramach obchodów 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Przygotowaniom do tego projektu towarzyszyły warsztaty Story Lab 1981. STAN WOJENNY z udziałem seniorów z Senior. Dom Dziennego Pobytu w Bydgoszczy

Łącznie w sezonie 2021/2022 zespół Teatru Polskiego w Bydgoszczy zagrał ponad 130 przedstawień, nie tylko na swojej scenie, ale także w innych przestrzeniach miasta, w kraju i poza nim. Nasze produkcje prezentowane były na festiwalach teatralnych, m.in. na 14. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Boska Komedia w Krakowie, Festiwalu Nowe Epifanie w Warszawie czy na 56. Przeglądzie Teatrów Małych Form w Szczecinie KONTRAPUNKT.

Ogromnie cieszy nas fakt, że nasze spektakle nie tylko są prezentowane na najważniejszych festiwalach teatralnych, ale także są wysoko oceniane przez ich publiczność, krytykę i jurorów. W ubiegłym sezonie spektakl „Przemiany” w reżyserii Michała Borczucha otrzymał Grand Prix Festiwalu KORCZAK DZISIAJ. Z kolei na KONTRAPUKCIE aktorka TPB Sara Celler-Jezierska otrzymała nagrodę im. Kazimierza Krzanowskiego za rolę w spektaklu „Maszyna”. Takie sukcesy niezwykle cieszą i pokazują, że bydgoski Teatr jest jednym z najbardziej liczących się zespołów w Polsce – dodaje Wojciech Faruga.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru nagrody Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego odebrali aktorka Małgorzata Trofimiuk i brygadzista obsługi sceny Artur Ekwiński, a stypendium artystyczne Prezydenta Miasta Bydgoszczy, przyznane z okazji 676. rocznicy nadania praw miejskich Bydgoszczy, otrzymał aktor TPB Damian Kwiatkowski.

XX jubileuszowa edycja Festiwalu Prapremier w nowej formule i I edycja AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy

W roku 2021 odbyła się jubileuszowa 20. edycja Festiwalu Prapremier ODZYSKIWANIE, której towarzyszyła pierwsza edycja AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy. Szkice sceniczne konkursowych utworów stały się główną osią wydarzeń festiwalowych. W ramach festiwalu odbył się także konkurs dla Młodych Dramatopisarzy i Dramatopisarek „Szukamy Polskiego Szekspira”, organizowany we współpracy z Polskim Ośrodkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Teatrów Dla Dzieci i Młodzieży ASSITEJ. W sumie w ramach FPP Teatr Polski w Bydgoszczy zrealizował  ponad 20 wydarzeń – spektakli, prezentacji szkiców scenicznych, pokazów filmowych, debat i spotkań z twórcami.  

Atutem organizowanego przez nas Festiwalu Prapremier jest różnorodność wydarzeń. Odchodzimy od formuły, w której wszystko toczy się wokół prezentacji spektakli, często powtarzających się w programach głównych imprez teatralnych w Polsce. Dzięki temu możemy włączać w festiwalowe działania coraz to nowe grupy odbiorców i otwierać się na ich różne potrzeby. – mówi Julia Holewińska, Zastępczyni Dyrektora ds. Programowych.

Zaangażowanie zespołu TPB w działania interwencyjne związane z sytuacją w Ukrainie

Sytuacja uchodźcza, wynikająca z agresji rosyjskiej na Ukrainę, wymagała także otwarcia na nowych uczestników i uczestniczki kultury, którzy zamieszkali w naszym regionie, a także z  troski o artystów i artystki, którym odebrano możliwość tworzenia w ich kraju. W ramach działań interwencyjnych, w marcu, zespół Teatru Polskiego wraz z Miejskim Centrum Kultury oraz bydgoskimi aktywistkami i aktywistami zrealizował czytanie performatywne dramatu „Mój sztandar zasikał kotek” w reżyserii Klaudii Hartung-Wójciak, który autorka, Lena Laguszonkowa kończyła pisać w schronie w bombardowanym Kijowie. Pod koniec maja widzowie Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego KONTAKT mogli zobaczyć „Życie na wypadek wojny” w reżyserii Uli Kijak, który powstał na podstawie tekstu finalistki AURORY. Nagrody Dramaturgicznej Miasta Bydgoszczy – Leny Laguszonkowej. Projekt ten został stworzony przez grupę artystek, uchodźczyń wojennych, które osiadły w województwie kujawsko-pomorskim. Spektakl został zrealizowany we współpracy TPB z Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy oraz Teatrem im. Wilama Horzycy w Toruniu. 

Dzięki wsparciu Prezydenta Miasta Bydgoszczy i Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, TPB przyjął na rezydencje artystki z Ukrainy: Lenę Laguszonkową, dramatopisarkę, finalistkę AURORY 2021, której niedawno została przyznana nagroda European New Talent Drama Award 2022 – najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla młodych dramatopisarzy, przyznawane przez Schauspiel Stuttgard oraz Zhenię Doliak, aktorkę Ukraińskiego Akademickiego Teatru Muzyczno-Dramatycznego im. Wasyla S. Wasylki w Odessie, którą bydgoska publiczność będzie mogła zobaczyć w pierwszej produkcji nowego sezonu artystycznego w TPB. Premiera „Ameryki” w reżyserii Julii Holewińskiej zaplanowana jest na 9. września. 

Zakończenie sezonu artystycznego nie wiąże się w Teatrze Polskim w Bydgoszczy ze zmniejszeniem aktywności. Jeszcze w lipcu – w ramach działań integracyjnych – TPB zorganizuje półkolonie dla dzieci z Polski i Ukrainy „Rozmówki w ruchu/Розмовник на ходу”, realizowane w ramach programu Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego „Lato w teatrze”.